Posted in ciało, stres, on 7 września 2016, by , 0 Comments

Ciało w psychoterapii Gestalt jest w centrum naszej relacji z Klientem.

Kultura, w której żyjemy, jest wspólna dla Klientów i psychoterapeutów, tym większa jest więc odpowiedzialność psychoterapeutów by zauważać fenomeny swoich Klientów i nazywać to, co widzą. Wiąże się to z byciem w uważności na to co Klient wnosi do gabinetu, z jednoczesnym pozostawaniem przy sobie, przy swoich reakcjach z ciała i podążaniem za nimi.

 

psychoterapia Warszawa, ciało, Anita Krakowiecka, ciało w psychoterapii

Odcinanie ciała – ciało jako całość

Kepner (2003) uważał, że często jesteśmy wewnętrznie rozbici na części, odcinamy emocje i nie dopuszczamy wrażeń cielesnych. Może to zjawisko mieć społeczne korzenie w stosunku do naszych ciał. Natura cielesna jednak odgrywa istotna rolę w realizacji potrzeb i przyczynia się do naszego wzrostu. Klienci przychodzą do terapii będąc osadzonymi w socjo-kulturowym polu, które zaprzecza ważności życia cielesnego. Jest to więc „problem pola”, które włącza klienta, psychoterapeutę i kontekst. Pisał również, że  „praca z ludźmi nad ich coraz lepszą identyfikacja z ciałem pomaga nam, terapeutom, urealnić nasze abstrakcyjne pojęcie Ja, egzystencji i istnienia i utwierdza nas w słuszności naszego postrzegania człowiek jako całości.”

Lowen (2014) pisał, że osoba jest sumą jej wszystkich przeżyć, które zachowane są w jej osobowości i zakodowane w ciele. Porównał pracę terapeuty do drwala, który potrafi rozpoznać po ułożeniu i liczbie słojach jaka jest historia drzewa. Tak samo dla psychoterapeutów bioenergetycznych możliwe jest czytanie historii klientów z ich ciała. Psychoterapia Żoliborz, psychoterapia warszawa, dobry psychoterapeuta

Kontekst kulturowy ucieleśnienia

Clemmons i Bursztyn (2003) mówili o tym, że w każdej kulturze jest przyzwolenie na pewne ruchy i ucieleśnienie, a niektóre ucieleśnienia są mniej wspierane. Jako przykład podają  dobry kontakt wzrokowy, który jest tak ważny w amerykańskiej psychoterapii jak i innych europejskich kulturach. Natomiast ciało w psychoterapii w pracy z Azjatami lub Afroamerykanami jest traktowane inaczej. Możemy ulec złudzeniu, że klient defleksyjnie unika kontaktu. Jest to jednak związane z ich kulturowym polem, gdzie fizyczna przestrzeń jest organizowana przez odwracanie wzroku a patrzenie bezpośrednio w oczy może być uznane za przejaw rzuconego wyzwania. „Indywidualne doświadczenie pola jest osadzone kulturowo. By w pełni doceniać i pracować kroku po kroku z doświadczeniem klienta, ważne jest by być wrażliwym na aspekt pola, które może być związane z kulturą. Szczególnie to co ukształtowało i zostało ucieleśnione w anatomii jednostki.”[1]

Parlett pisze, że ludzie często zapominają o swoim ucieleśnieniu i o tym,  że są śmiertelni,  biorąc za pewnik to, że oddychają, połykają. Dzieje się tak do momentu aż te czynności staną się problemowe lub staną się jakąś obsesją lub kompulsją. Autor mówi, że te pewne tendencje do „redukowania świadomości” ciała są wspierane kulturowo, przez co redukują dostęp do pełnego spektrum naszej inteligencji. „Często zapominamy, że żyjemy, mamy instynktowne reakcje, potrzeby fizyczne, emocje, odczuciami z ciała, gesty i ruchy, przez co poznajemy świat. Dają one nam podstawy do naszych reakcji. Możemy poczuć ruch oddechu i życia w nas, lub możemy  zaprzeczać wszystkim tym przekazom wynikającym z sygnałów  ciała i zlokalizować całe „wiedzenie” tylko w mózgu.”[2].

Autor pisze dalej, że ucieleśnienie zależy od tego jak bardzo dana jednostka ma poczucie i rozpoznaje siebie jako żywe ciało. Jest to różne zarówno między jednostkami jak i kulturami. Autor wspomina o różnicach kulturowych między Ameryką południowa a Skandynawią. W pierwszym, będąc w środku marketu mamy styczność z głośną muzyką, ruchem. Ludzie mówią głośno, jest dużo dotyku podczas rozmowy, dużo wymiany fizycznej podczas zwyklej czynności kupowania. Dla kontrastu autor przedstawia obraz ze skandynawskiego supermarketu – temperatura powietrza jest niższa, ludzie są od siebie oddaleni, a kontakt fizyczny jest możliwy tylko przez przypadek. Tylko w relacji z dziećmi lub bliższymi przyjaciółmi może być inaczej. Wszystko inne pozostaje kontrolowane, nieludzko skalibrowane, ciche lub z delikatna muzyka w tle.

Te dwie przestrzenie pokazują nieprzyjemny kontrast nie tylko doświadczenia kupowania ale samego doświadczenia ciała. Scena ze skandynawskiego supermarketu pasuje do społeczności, gdzie ludzie nie spodziewają się raczej wpaść na nikogo (dosłownie i metaforycznie). Południowoamerykańskie targowiska wręcz „nalegają” na doświadczenie cielesne, ekspresję ciała, żywy kontakt. Nosi się siatki z zakupami, jest tłum przez który trzeba się przepchnąć, trzeba przekrzyczeć innych, są zapachy, które pociągają lub odrzucają. Podobnie ciało w psychoterapii będzie postrzegane właśnie przez soczewkę kultury.

Różne kultury, sytuacje mają własny zestaw konwencji, ograniczeń i one wpływają na to jak ludzie odczuwają siebie w ciele – ucieleśniają klimat, technologię, zwyczaje czy zasady, które kształtują fizyczne środowisko. Autor wierzy, że ucieleśnianie wspiera żywotność. Bycie w relacji z sobą i z innymi w uwrażliwieniu ciała jest istotnym elementem, by móc żyć w pełni, ekspansywnie i kreatywnie. Życie jest lepsze kiedy ludzie zamieszkują swoje ciała bardziej.

Ucieleśnienie w psychoterapii

Terapeuci często mają tendencje do nadawania znaczenia i wyjaśniania tego co się dzieje, zamiast doświadczać biegu wydarzeń. Opisując, widząc to co oczywiste, pozwalamy Klientowi poznawać jego własną fenomenologię. Możemy Klientowi powiedzieć co my spostrzegliśmy w nim i zachęcać do spostrzegania siebie w taki sam sposób, jego ciało w psychoterapii zostaje dzięki relacji w gabinecie, zauważone przez samego Klienta. Daje to Klientowi możliwość świadomego przyjrzenia się w całej pełni w teraźniejszości. Psychoterapeuta nie zakłada, kim jest Klient i co jest dla niego najlepsze, lecz pozwala Klientowi odkryć się w trakcie takiego spotkania. Z tego też powodu terapia Gestalt pozwala odkryć obydwie strony kontaktu,  podkreślając przy tym odkrywanie prawdziwego kontaktu i prawdziwych uczuć. Właśnie spotkanie, nazywane relacją Ja – Ty, jest potężnym filarem procesu psychoterapii.

[1] Clemmens i Bursztyn, 2003, str. 18
[2] Parlett, 2015

 

 

Bibliografia

Clemmens M.C. and Bursztyn A. Culture and body: A phenomenological and dialogic inquiry w: British Gestalt Journal, Volume 12, 2003

Kepner J. The Embodied Field, w: British Gestalt Journal, Volume 12, 2003

Lowen A. Duchowość ciała, Warszawa 2014, Wydawnictwo Czarna Owca

Parlett M. Future Sense: Five Explorations of Whole Intelligence for a World That’s Waking Up, Leicester 2015, CPI Group (UK) Ltd.

 

Your Message